Anton Geesink

Każdy chyba kiedyś słyszał o legendarnym Latającym Holendrze. Za to mało kto w dzisiejszych czasach pamięta prawdziwego Holendra, który sprawiał, że inni latali… „Olbrzym z Ultrechtu“, bo tak chyba można nazwać przeszło dwumetrowego i ważącego ponad 130kg judokę, przyszedł na świat w 1934 roku.

 

Anthonius Johannes (Anton) Geesink (ur. 6 kwietnia 1934 w Utrechcie – zm. 27 sierpnia 2010, zm. 27 augustus 2010)

 

Jego kariera sportowa rozkwitła bardzo wcześnie, pierwszy medal Mistrzostw Europy (Paryż 1951r) wywalczył w wieku 17 lat, ulegając jedynie reprezentantowi Francji. W kolejnych sezonach powiększał swą kolekcję krążków z mistrzostw kraju oraz starego kontynentu. Pięć lat później, w Tokio, Geesink zdobył pierwsze trofeum Mistrzostw Świata. Musiał uznać wyższość dwóm reprezentantów gospodarzy i zadowolić się brązowym medalem. Wielki Holender nie spoczął jednak na laurach i nadal mocno trenował, czego owocem były dalsze sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej.

 

anton geesink 1

 

W owym czasie w Polsce judo dopiero raczkowało. W Warszawie funkcjonowały pierwsze sekcje (AZS-AWF oraz Gwardia), natomiast Polski Związek Judo został założony dopiero w 1957r.

 

Aby wysłuchać narodowego hymnu, stojąc na najwyższym stopniu podium, Anton Geesink musiał trenować przez kolejne 5 lat. W tym czasie wielokrotnie odwiedzał ojczyznę Jigoro Kano, spędzając w tym kraju łącznie ponad dwa lata. Ćwiczył, jadł i żył zgodnie z naukami japońskich mistrzów, dzięki czemu zyskał miano najbardziej japońskiego judoki z zachodu.

 

W 1961r w Paryżu zdobył upragniony tytuł mistrza świata, pokonując dwóch Japończyków. Należy pamiętać, że było to wówczas najbardziej prestiżowe trofeum, ponieważ judo nie było jeszcze w programie Igrzysk Olimpijskich. Do czasu. Jako, że gospodarzowi turnieju olimpijskiego przysługuje możliwość wprowadzenia do programu imprezy nowych dyscyplin sportu, gdy na miasto igrzysk w 1964r nominowano Tokio, niemal oczywiste było, iż wybór padnie na judo. Oczy całego kraju kwitnącej wiśni z dumą śledziły poczynania swoich zawodników na olimpijskim tatami. Zgodnie z planem, w ciągu trzech pierwszych dni, japońscy judocy wywalczyli wszystkie złote medale. Do trójki zwycięzców (Nakatani -68kg, Okano -80kg i Inokuma +80kg) ostatniego dnia miał dołączyć Akio Kaminaga (open)… Geesink miał przed sobą bardzo trudne zadanie, ponieważ musiał pokonać przeciwnika, wspieranego przez cały naród. Z eliminacji w tej najbardziej prestiżowej konkurencji zwycięsko wyszedł on oraz reprezentant gospodarzy.

 

 

Po emocjonującym pojedynku, zwyciężył Holender i przeszedł do historii, jako pierwszy judoka który pokonał w turnieju olimpijskim Japończyka. W kraju kwitnącej wiśni, na skutek tej porażki, zapanowała żałoba narodowa. Rok później niderlandzki mistrz powtórzył swój wyczyn, triumfując jako jedyny zawodnik spoza Japonii, w Mistrzostwach Świata w Rio de Janeiro. Karierę sportową zakończył po zdobyciu tytułu Mistrza Europy w 1967r, zdobywając tym samym swój trzydziesty medal w międzynarodowej imprezie mistrzowskiej.

 

Po dwudziestu latach został członkiem Holenderskiego Komitetu Olimpijskiego oraz MKOl. Obecnie Geesink jest jedynym niejapońskim posiadaczem najwyższego stopnia mistrzowskiego w judo, jakim jest X dan. Trzykrotnie wybierano go najlepszym sportowcem roku w Holandii. Został także nagrodzony japońskim Orderem Świętego Skarbu. W rodzinnym mieście, nadano ulicy, przy której mieszka, jego imię. Według „Mistrza“ Zieniawy jest to najlepszy judoka wszechczasów.

 

Autor: Tomasz Kręcielewski/ejudo.pl